Psychobzdury.pl

Neuronauka

„Lewopółkulowy” analityk i „prawopółkulowy” artysta? Mózg nie dzieli ludzi tak prosto

Niektóre funkcje są lateralizowane, ale badania nie wspierają globalnego podziału ludzi na dwa typy osobowości zależne od dominującej półkuli.

Pomysł jest niezwykle intuicyjny. Lewa półkula ma odpowiadać za logikę, liczby i język, prawa za kreatywność, emocje i wyobraźnię. Z tego łatwo przejść do kolejnego kroku: jedni ludzie są „lewopółkulowi”, inni „prawopółkulowi”, a dominująca strona tłumaczy ich osobowość i styl pracy.

Pierwsza część tej historii ma związek z prawdziwą neuronauką. Druga jest znacznie bardziej problematyczna.

Lateralizacja naprawdę istnieje

Mózg nie jest idealnie symetryczny funkcjonalnie. Niektóre procesy wykazują przewagę jednej strony. Klasycznym przykładem są elementy przetwarzania języka, które u wielu osób są silniej związane z lewą półkulą. Część procesów wzrokowo-przestrzennych może wykazywać inną lateralizację.

To jest ziarno prawdy, z którego wyrósł popularny mit.

Funkcja lateralizowana nie oznacza człowieka lateralizowanego

Problem pojawia się wtedy, gdy lokalną specjalizację określonych sieci zamieniamy w globalną cechę całej osoby.

Nielsen i współpracownicy przeanalizowali dane fMRI w spoczynku od 1011 osób. Badanie potwierdziło istnienie sieci i połączeń o lateralizacji lewostronnej lub prawostronnej, ale dane nie wspierały modelu, w którym konkretne osoby miałyby ogólnie silniejszy „lewopółkulowy” albo „prawopółkulowy” profil całego mózgu.

Lateralizacja okazała się bardziej lokalną właściwością sieci niż globalnym typem człowieka.

Kreatywność nie mieszka po jednej stronie

Twórcze zadanie może wymagać pamięci, języka, uwagi, wyobrażeń, kontroli wykonawczej i oceny. Te procesy angażują rozproszone sieci. Podobnie rozwiązywanie zadania matematycznego nie jest prostym włączeniem jednej półkuli.

Mózg pracuje jako system połączonych struktur. Półkule komunikują się między innymi przez ciało modzelowate i współpracują w ogromnej liczbie zadań.

Test osobowości nie staje się neuronauką przez rysunek mózgu

Popularne grafiki często pytają, czy wolisz liczby czy obrazy, plan czy spontaniczność, analizę czy intuicję. Wynik ma rzekomo wskazać dominującą półkulę.

Takie pytania mogą opisywać preferencje, ale nie są pomiarem lateralizacji mózgu. Bez badania neuronalnego nie wiemy, jak dana osoba realizuje konkretne zadanie, a nawet z neuroobrazowaniem nie wynika z tego prosty typ osobowości.

Dlaczego mit tak dobrze się trzyma

Dwie półkule są wizualnie atrakcyjnym podziałem. Można przypisać im przeciwstawne cechy i stworzyć prostą historię o człowieku. Taki model jest łatwiejszy do zapamiętania niż opis współpracujących sieci o częściowej specjalizacji.

W edukacji podobne uproszczenia mogą prowadzić do pomysłu, że trzeba „aktywować prawą półkulę” ucznia albo dobierać naukę do rzekomej dominacji strony. Howard-Jones wymienia podział lewa-prawa półkula w szerszej rodzinie neuromitów wykorzystywanych w edukacji.

Co zostaje po odrzuceniu mitu

Zostaje ciekawsza prawda. Mózg jest lateralizowany w pewnych funkcjach, a stopień lateralizacji może różnić się między procesami i osobami. Jednocześnie złożone zachowania powstają dzięki współpracy wielu obszarów po obu stronach.

Nie musimy wybierać między stwierdzeniem „półkule są identyczne” a „ludzie dzielą się na dwa neurologiczne typy”. Oba byłyby zbyt proste.

Werdykt: specjalizacja półkul jest realna, ale podział osobowości na „lewopółkulową” i „prawopółkulową” nie ma dobrego poparcia w danych neuroobrazowych.

Półkule nie pracują w izolacji

Nawet gdy zadanie ma wyraźnie lateralizowany komponent, zwykle nie oznacza to, że druga półkula jest wyłączona. Złożone funkcje opierają się na komunikacji między wieloma obszarami. Język może mieć silne elementy lateralizacji, ale rozmowa wymaga także pamięci, uwagi, rozpoznawania kontekstu i sygnałów społecznych.

Lateralizacja może różnić się między ludźmi bez tworzenia dwóch gatunków umysłu

U części osób organizacja określonych funkcji może być mniej typowa albo bardziej obustronna. To kolejny argument przeciw sztywnej etykiecie osobowości. Różnice biologiczne istnieją, ale nie układają się w dwa proste pudełka: analityczny lewy mózg i kreatywny prawy mózg.

Lepszym pytaniem jest więc to, jakie sieci i procesy są potrzebne do konkretnego zadania, a nie którą połową mózgu jest dana osoba.

Źródła